Dlaczego żremy błotną rybę pod iglakiem obwieszonym tandetą?

SantaSlayBoże Narodzenie to swoisty Frankenstein. Jest patchworkiem pozszywanym z niepasujących do siebie elementów, który i tak jakimś cudem uchodzi za piękny. Generalnie to cholera wie, w jakim miesiącu raczył przyjść na świat Jezus Chrystus. Na pewno jednak nie w grudniu. Dwudziestego piątego grudnia wypadało święto na cześć Mitry. Antyczny kler czuł wielką irytację w związku z popularnością tego bożka i postanowił wpieprzyć mu się na rejon. Katabasy ogłosiły, że tego samego dnia narodził się Jezus. Tutaj widzimy, że tradycja skurwysyństwa wśród hierarchii katolickiej jest długa, bogata i wiecznie żywa. Zwyczaj łamania się chlebem faktycznie posiada chrześcijańskie korzenie…. Na przestrzeni wieków ktoś musiał jednak czegoś nie zrozumieć. Jak to się stało, że przez stulecia chleb został zastąpiony przez bylejaki, biały wafel, z którego nijak nie da zrobić się kanapki? Oprócz opłatka w wigilię wpieprzamy także inne rzeczy. Aż do połowy dwudziestego wieku większość naszych rodaków w grudniu zajmowała się przede wszystkim głodowaniem. Dlatego właśnie w Polsce powstała tradycja nakazująca w przeddzień Bożego Narodzenia spożywać ucztę złożoną z grzybów, kapusty, kapusty, grzybów oraz kapusty z grzybami. Naturalnie lipność tej świątecznej wieczerzy z czasem została wytłumaczona czystością i postem… Czytaj dalej…

Sakralne porno na cześć prezydenta

Wielki szacun dla zwolenniczki pana prezydenta. Respekt za fantazję z jaką parafrazowała cytat z Ewangelii świętego Łukasza. Tutaj zwracam uwagę na fakt, że wzniosłe zdanie „Błogosławione łono, które Cię nosiło i piersi, które ssałeś” pierwotnie odnosiło się do Jezusa. Także, anonimowa fanko, Andrzeja Dudy, grubo. Z utęsknieniem czekam, aż pan prezydent zacznie wskrzeszać ludzi i spacerować po wodzie (rozmnażanie już de facto obiecał). Szacun też za to, że pani z transparentem najwyraźniej jest niezwykle liberalną zwolenniczką PISu. Ugrupowanie Kaczyńskiego próbuje zdejmować sztuki za samo podejrzenie o treści seksualne, a tutaj proszę cycki i macica na transparencie pochwalnym dla głowy państwa. Szacun również za to, że owej pani chciało się smarować markerem w czasach, w których wydruk B2 kosztuje dziesięć złotych. Czytaj dalej…

Parodia Coacha

Generalnie, gdzie pieprzniesz kamieniem, tam jakiś coach dostanie nim w łeb i z bólu wygłosi motywacyjną sentencję. Skąd oni się biorą? Zauważyłem, że aktualnie wiele osób, którym absolutnie nic w życiu nie wyszło, próbuje zostać coachami. Historia z reguły jest dokładnie taka sama. Idą na roczny kurs, a później gorączkowo próbują złapać jakichkolwiek klientów. Szybko jednak orientują się, że:

Po pierwsze primo: Do kołczy przychodzą sami dziwni ludzie.

Po drugie primo: Do mało znanych kołczy przychodzą jeszcze dziwniejsi ludzie.

Początkujący uzdrowiciel dusz pomaga więc kilku grubym babom schudnąć, brzydalom nabrać śmiałości do kobiet oraz niemowom śpiewać (nie znając się na dietetyce, podrywie ani wokalu…) Coach więc przyjmuje do wiadomości, że nie nadaje się do coachingu i idzie do pracy, dajmy na to, w piekarni, coachować bochenki chleba, żeby były mniej glutenowe. Czytaj dalej…

Czy jesteś prawilną mordeczką? – psychotest

Prawilność

Prawilny – słowo, które weszło do więziennej grypsery z języka rosyjskiego, a później przeniosło się do blokowego slangu. Paradoksalnie ten ruski wyraz o kryminalnej przeszłości często bywa używany do określania człowieka porządnego (w raczej specyficznym rozumieniu) i lub/patrioty patrioty… Jest swoistą zemstą na ludziach oczytanych. Arystokracja klatek schodowych wreszcie może zaskoczyć wykształciucha jakimś słowem, którego ten nie zna. Reasumując, jeśli jesteś prawilny, to jebiesz policję, palisz jointy i mieszkasz z matką.

Mordeczka – morda to określenie na twarz, delikatnie mówiąc, niezbyt piękną. Mordeczka to określenie na brzydką twarzyczkę. Ludzie prawilni często zwracają się do siebie właśnie tym zdrobniałym wyzwiskiem. Zgadzam się, w większości wypadków nie są zbyt ładni.

Jakimś alchemicznym cudem z połączenia grypsowego przymiotnika i inwektywy powstaje, cóż, jowialny komplement. Odpowiedz na kilka pytań i dowiedz się, czy jesteś prawilną mordeczką.

 

Odezwa do kabareciarzy młodych i średniego wieku

Właśnie odkryłem, że tęsknię. Tęsknię za kabaretem przeglądowym. Za kabaretem, który dzieje się na scenie i jest stworzony pod kątem sceny. Za kombinowaniem, za kreatywnością i wolnością. Za tym, że kabarety na festiwalach naprawdę próbują zaskoczyć widza. Tęsknię za tym, że siedzisz na widowni i nie wiesz, z której strony coś Cię jebnie… Czy następny numer będzie pantomimą, nad którą bynajmniej niepantomimiczni wykonawcy pracowali przez ostatnie pół roku? Czy wejdą od tyłu i zaczną skakać pomiędzy rzędami? A może po prostu zagrają dobry numer, bardzo dobry numer, który nie jest potwornie śmieszny i na pewno nie wypadnie dobrze w telewizji, ale cholernie zapada w pamięć… Czytaj dalej…

Ranking bogów – zestawienie najlepszych religii dostępnych na rynku

Religia to wspaniały wynalazek. Daje ludziom przeświadczenie, że jak kojfną, to jednak nie kojfną. Jest formą ubezpieczenia od kopnięcia w kalendarz. Rolę składek odgrywa tutaj przestrzeganie zasad… Część z nich to reguły logiczne i rozsądne – mówią na przykład, że robienie krzywdy innym jest głupie. Druga część zasad, no cóż, sama jest głupia. Żydzi w sobotę nie mogą włączać telewizora. Sikhowie nigdy nie strzygą włosów i noszą święte majty. Jazydom z kolei nie wolno żreć sałaty, ani żenić się w kwietniu. Te dwie ostatnie religie to naturalnie przypadki skrajne – nie są dostępne dla przeciętnego śmiertelnika z naszej szerokości geograficznej. Przyjrzyjmy się wadom i zaletom kultów obecnie bijących rekordy popularności. Czytaj dalej…

Jara Cimrman – najsłynniejszy nieistniejący człowiek świata

Untitled design (2)

Są takie momenty, w których zdecydowanie wolałbym być Czechem. W naszych kinach najlepiej sprzedają się bilety na patriotyczne szmiry, ekranizacje lektur i kolejne biografie papieża. W Pradze ludzie chodzą tylko na komedie. Jeśli ktoś chce zapełnić sale na poważnym filmie, przedstawia go jako komedio-dramat lub mroczną komedię (powtarzam za Mariuszem Szczygłem). Polakami rządzi martyrologia i zawodzenie rzewnych pieśni o cierpieniu, z którego jakimś cudem ma wynikać radość. Czesi zamiast wyć psalmy w mrocznych kościołach, ironicznie się śmieją puszczając przez nos bańki z piwnej piany…

My zawzięcie branzlujemy się dokonaniami Chopina, który nie dość, że był w połowie Francuzem, to jeszcze połowę życia spędził we Francji (czyli właściwie w zgodzie z naturą). Wielką dumą napawa nas też fakt, że w chwilowo polskim mieście Toruń sześćset lat temu urodził się niemiecki mnich Nikolaus Kopernikus. Czesi też nie mogą pochwalić się szczególnie wieloma sławnymi ludźmi. Przyjęli jednak odrobinę inną taktykę. Aby nie wypadać blado na tle Rosjan, Anglików i Amerykanów, wymyślili własnego geniusza… Czytaj dalej…

Bez pracy nie ma kołaczy – prawda czy fałsz?

BEZ PRACY

Według wikisłownika angielskim ekwiwalentem tego przysłowia jest „No pain, no gain”. Nie do końca to kupuję, bo nie jestem w stanie wyobrazić sobie pakerów z siłowni z wytatuowanym na bicepsach napisem „Bez pracy nie ma kołaczy”.

Jeszcze dwadzieścia lat temu każda prawilna babcia umilała wnukom jedzenie rosołu takimi powiedzeniami jak: „Dopóty dzban wodę nosi, dopóki mu się ucho nie urwie”, „Daj kurze grzędę, a ona: wyżej siędę” oraz właśnie „Bez pracy nie ma kołaczy”. Babcie były prekursorami coachingu w wariancie ludowym. Nabijały głowy swoich wnucząt absolutnie nic nie wnoszącymi mądrościami. Ich nauki od współczesnego coachingu różniły się jednak tym, że nie kryły się ze swoją wieśniackością. Czytaj dalej…

CollegeHumor – Case Study z Przymrużeniem

The_Collegehumor_Show

Ten tekst jest dosyć trudnym zadaniem… Jak u diabła zrecenzować coś, czego nie poznałem nawet w jednej dziesiątej. Nie chodzi o to, że nie chciałem poznać. Naprawdę próbowałem, ale CollegeHumor to instytucja nad wyraz płodna. Działa od szesnastu lat i wypuszcza dziesięć nowych skeczy tygodniowo. A jej tekściarze tworzą też humorystyczne artykuły i komiksy.

Ale od początku. Czym jest CollegeHumor? Stroną z humorem 🙂 To taki amerykański joemonster.org. Nie tylko zamieszcza treści wyszperane w sieci, ale też tworzy własne. I to masowo. Zazwyczaj tego typu witryny powstają z pasji. Paru młodych chłopaków zbiera się i świetnie się bawiąc tworzy hicior. Tutaj było inaczej. CollegeHumor powstał jako inwestycja. Jego twórcy deklarują, że powołali stronę do istnienia, aby zarabiać na reklamach (nawiasem mówić, jeden z nich – Josh Abramson jest też właścicielem Vimeo). Wyszło. Dzisiaj strona przyciąga miliony i prawdopodobnie nieźle zarabia.

Joemonster, który kręci własne filmiki? Pewnie wyobrażacie sobie koślawe scenki nagrane komórką w dużym pokoju? Dupa tam. CH tworzy naprawdę profesjonalne produkcje. Czytaj dalej…

Biskup pisze dla Frondy – próba przystosowania się do nadchodzącej władzy

Leming

Drogi Lemingu, pałuj się!

Mówię do Ciebie po chrześcijańsku, pałuj się! Już nie jestem i nie chcę być Tobą. Dopadł mnie przedwczesny strach przed śmiercią i PISem. Całkiem niespodziewanie się nawróciłem.

Lemingu, przestań bezmyślnie biec w kierunku przepaści. I ani się waż mówić, żebym sobie wszedł na Wikipedię i sprawdził, że samobójstwa lemingów są mitem. Ja od dzisiaj wierzę w bajki, mity i generalnie, co mi pod uszy podejdzie. Nawet w partenogenezę starożytnych Aramejczyków. Czytaj dalej…