Zarządzanie czasem dla Aborygenów

Często zdarza się, że przedstawiciele kultur pierwotnych, do których można zaliczyć Aborygenów, Indian południowoamerykańskich, afrykańskich Kikujów i kilka innych ciekawostek etnologicznych, postanawiają zasmakować cywilizacji zachodu i przeprowadzają się do dużych, tętniących życiem miast. Tam napotykają na różne problemy, takie jak przepisy ruchu drogowego, konieczność posiadania pieniędzy i właśnie zarządzanie czasem.

Ten post przeznaczony jest dla Aborygenów, którzy postanowili opuścić step, czy gdzie oni tam mieszkają i spróbować rozwinąć skrzydła na szerokich niebach korporacyjnych perspektyw. Drogie dzikusy, najprostsza droga do sprawnego zarządzania czasem wiedzie przez zrozumienie kilku koncepcji poniżej.

nigger1. Po pierwsze pojęcie „muszenia”. Kiedy musisz coś zrobić, oznacza to, że odczuwasz konieczność, ale taką bardzo dotkliwą i palącą, jakby ktoś trzymał ci dzidę przy szyi i jednocześnie obiecywał, że w zamian za wypełnienie zadania otrzymasz duży, dorodny orzech mandingo. Tyle tylko, że nikt ci nie trzyma ostrza na tętnicy, ani nie ma zamiaru dać orzecha. No właśnie, więc po co się starać? Wyobraź sobie, drogi dzikusie, że większość mieszkańców Europy i Stanów żyje ciągle wyobrażając sobie, że ktoś ich straszy dzidą i obiecuje orzecha. Żeby sprawnie funkcjonować między nimi, też musisz sobie zacząć wmawiać tę skończoną bzdurę.

2. Czas. Wszyscy doskonale wiemy, że słońce w dzień spaceruje po ziemi, a w nocy kładzie się w swoim hamaku za morzem i chrapie. Każde dziecko potrafi ocenić po ruchu słońca, jak dawno temu był poranek i za ile będzie zmierzch. Wyobraź sobie drogi autochtonie ziem wszelakich, że ludzie z Europy liczą ilość spacerów słońca po niebie. Tak, więcej niż do pięciu. Ponadto każdy dzień ma u nich imię. Nie jeszcze im się nie skoczyły, bo imiona się powtarzają co siedem dni. Nie, nie mylą im się. Upływ naprzemiennie ponazywanych dni w dużym skrócie nazywamy czasem. Na czas składają się też mniejsze odcinki dnia zwane godzinami, jeszcze mniejsze zwane minutami i najmniejsze, krótkie jak mrugnięcie, a nazywane sekundami. Do mierzenia czasu służy zegarek, w którym siedzi małe mezombe i kręci wskazówkami. Nie, nie przejdzie na ciebie, kiedy go weźmiesz do ręki.

3. Punktualność. Bycie punktualnym oznacza, że musisz coś zrobić w określonym czasie. Dajmy więc na to, że ktoś kazał ci upolować i oprawić karibu na przyszły wtorek. Oznacza to, że masz je złapać pomimo, że nie jesteś głodny i zanim ci się zachce jeść. Musisz sobie wyobrazić, ze ktoś chce cię uśmiercić i jednocześnie dać ci orzech mandingo, a następnie patrzeć, co ci mówi mezombe w zegarku. Na dodatek praktycznie na pewno nikt ci nie karze łapać karibu. Będziesz musiał (już znasz to słowo) na przykład ustawić odpowiednią ilość puszek na półkach.

Ciekawe, że napisałem tego posta, pomimo, że nawet jeśli jakiś Aborygen w ogóle potrafi czytać to na pewno nie po polsku.

Zapraszam do poprzedniego Antyporadnika.

Reklamy

Tagi: , , , ,

About Tomek Biskup

Standuper, kabareciarz, chyba też bloger. Piszę, występuję, kombinuję.

2 responses to “Zarządzanie czasem dla Aborygenów”

  1. Blondynka z Krainy Teczy says :

    Oj sporo tych Aborygenow na moim koncu swiata;-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: