Jajo Klauna

jajka_kalunów

Grzegorz Halama jeden ze swoich programów – zatytułowany „Humor i Papierosy” reklamował plakatem, na którym trzymał w ręku kurze jajko z doczepionym nosem klauna. Jajko przyciągało uwagę, kontrastowało z pokrzywioną i jakby smutną twarzą najsłynniejszego hodowcy kurczaków w Polsce. Prezentowało się absurdalnie, ale byłem przekonany, że ten nabiał umieszczony na materiale reklamowym nie posiada żadnego ukrytego znaczenia. Myliłem się…

W jakiś czas po zetknięciu z w.w. plakatem usłyszałem o rejestrze, w którym wizerunki klaunów są utrwalane na wydmuszkach. Prowadzi go organizacja Clowns International, dawniej znana jako Circus Clowns Club. Oczywiście nawet klauni nie są tak pieprznięci, żeby świadomie postanowić, że będą uwieczniać swoje kolorowe „twarze” na skorupkach jajek. Po prostu tak wyszło… W 1946 członek klubu Stan Bult, znany również jako Clown Bluey, zaczął hobbystycznie malować na kurzych jajach podobizny swoich kolegów. Z czasem jego kolekcja została przemianowana na oficjalny rejestr członków. Po śmierci Blueya obowiązek uzupełniania jej o nowe eksponaty przejął kto inny. Mniej więcej te informacje usłyszałem kiedyś, a że pamięć bywa zawodna, parę faktów mi się wymieszało. Coś w mojej głowie przekręciło informacje i przez parę lat opowiadałem ludziom, że aby klaun był klaunem musi otrzymać pisankę z własną gębą jako potwierdzenie kompetencji zawodowych. Dobrze, że moja wyobraźnia nie poszarpała danych jeszcze bardziej i nie kazała mi mówić na przykład, że każdy klaun musi ze sobą nosić jajko-podobiznę zamiast dowodu, albo że jeśli nie zostało mu wydane, a wykonuje zawód, dwóch policjantów w zbyt dużych butach przyjdzie, aby zabrać go do komediowej ciupy.

Teraz doczytuję informacje. Wszystkich, których wprowadziłem w błąd przepraszam, ale chyba sami przyznacie, że fakty, które ja podawałem są ciekawsze od tych prawdziwych, więc jakiejś wielkie skruchy nie planuję… Ale o co chodzi z tym całym rejestrem? Przecież każdy klaun wygląda tak samo. No właśnie nie. Tak nam się tylko wydaje. Większość współczesnych adeptów tego zawodu faktycznie nosi się dosyć podobnie – biała twarz, czerwony nos, kombinacja różu i czerwieni na policzkach. Prawdziwi profesjonaliści i klauni aspirujący, ci którzy chcą zyskać sławę w swojej branży, dbają o to, aby ich image był niepowtarzalny i wyjątkowy (zapraszam do obejrzenia galerii jajek-klaunów autorstwa Lucke’a Stephensona). Co więcej makijaż klauna symbolizuje jego elter ego, jest jak maska superbohatera. Po nałożeniu pudru, szminki, wdzianiu peruki artysta staje się kim innym, bardzo mocno wciela się w konkretną postać. Efekty tego podejścia widziałem u Klauna Chyzia*, razem z którym miałem kiedyś okazję występować na festynie rodzinnym w Brennej. Klaun Chyzio zajmuje trzecie miejsce na liście najdziwniejszych indywiduów, z którymi dzieliłem garderobę (numer jeden to pewien parodysta o imieniu Paweł a numer dwa to śpiewający cheependails o wojskowych korzeniach). Chyzio prywatnie wygląda jak osoba lekko upośledzona, ma nienaturalnie wielki łeb podobny do kartofla i wykazuje mocną nadpobudliwość. Miota się z kąta w kąt, co chwilę przechodząc z normalnego głosu w swój skrzeko-pisk sceniczny. Jeśli chcecie go znaleźć, musicie sami wyguglać. Nie będę podawał adresu strony, z obawy, że Chyzio przyjdzie w nocy po linku i mnie zje…

W każdym razie klauni miewają zróżnicowane wizerunki. Za przykład może tutaj posłużyć El Nino del Retrette – najlepszy klaun, jakiego widziałem na żywo. Naprawdę robi wrażenie, jak facet staje na głowie i zaczyna żonglować dwunastoma piłeczkami. El Nino swój sceniczny (albo raczej uliczny image) bazuje na gwiazdach mrocznego rocka i ogólnie cały jest mroczny… Jego pseudonim można przetłumaczyć jako Dziecko Toalety. Taki naprawdę dobry punk-klaun.

el nino

Czy uważacie, że klaun powyżej jest przerażający? Bo ja uważam, że wszyscy klauni są przerażający. Jako dziecko ich lubiłem. Podobały mi się rzadkie wycieczki do cyrku, podczas których mogłem oglądać wygłupy kilku dorosłych facetów w wielkich butach i kolorowych portkach (dowód na to, że dzieci też są przerażające?) Gdybym teraz znowu miał dziewięć lat, chyba wolałbym, żeby na urodziny wynajęto mi śpiewającego obcego, Metatrona z balonami albo żonglującego Szatana.

Przykład klauna o ciekawym image’u to Wuj Sam. I wcale nie próbuję w tym momencie zakpić ze świętości Stanów Zjednoczonych. Czyż Wuj Sam nie wygląda groteskowo? Czy jego strój i chude nogi nie kojarzą się z cyrkiem? Niektóre źródła podają, że jednym z głównych pierwowzorów pierwszego amerykańskiego werbownika był Dan Rice. Ten cyrkowiec-wizjoner żył w drugiej połowie dziewiętnastego wieku i na początku dwudziestego.  Był klaunem, śpiewakiem, strongmanem… Przed wejściem na cyrkową estradę przemieniał się w postać, którą wszyscy kojarzymy z amerykańskich plakatów wojskowych. Z czasem jego out-fit stał się legendarny. Dzisiaj wszyscy znamy Wuja Sama, ale nikt już nie pamięta Dana Rice’a.

Poza tym klauni występują we wszystkich możliwych kolorach, kształtach i rozmiarach. Niejaki Roly Bain jest profesjonalnym klaunem i równie profesjonalnym pastorem Kościoła anglikańskiego (!!!). W swoich przedstawieniach odnosi się do biblii i biega z krzyżem zrobionym z podłużnych balonów, z których zazwyczaj skręca się zwierzęta.

roly_logo

W Detroid działa Smiley the Hip-Hop Clown, performer który pomiędzy żonglowaniem i wykonywaniem prostych magicznych sztuczek, śpiewa, nie zgadliście, hip-hop. Ten rapujący klaun jest swojego rodzaju matematycznym dopełnieniem Insane Clown Posse, czyli zespołu raperów przebierających się za klaunów.

smiley_400x400

Z kolei w mrocznych klubach San Francisco, gdzie wszystko jest prawdopodobne i popieprzone, można natknąć się na Angelę Mae – artystkę, która zdecydowała się połączyć klaunadę i taniec brzucha.

angela2

Większą część tekstu pisałem z głowy, uzupełniając brakujące informacje szperaniem w internecie. Natomiast ostatni fragment, ten w którym wymieniam kilku dziwno-podejrzanych klaunów, to już szperactwo samo w sobie. Wyniki moich poszukiwań częściowo podkopują tezę mówiącą, że w internecie możesz wyszukać wszystko, co uda ci się wymyślić. Ja nie znalazłem wszystkich klaunów, których sobie ubzdurałem. Wpisałem „clown priest”, wyskoczył Rolly Bain. Wpisałem „clown hip-hop”, wyskoczył Smiley. Nie znalazłem natomiast klaunów, którzy by wyświetlali się na takie hasła jak „nazi clown”, „clown Hitler” czy też „mentally ill clown”. Na Angelę Mea – cyrkową tancerkę brzucha (brzuchem?) trafiłem przypadkiem, wpisując w magiczne okienko „clown striper”. Mit obalony. W internecie jednak nie ma wszystkiego…

Zapraszam do przeczytania cyklu postów tłumaczących, skąd się biorą dowcipy.

* W ostatnim momencie stwierdziłem, że nie chcę nikomu robić jawnej antyreklamy. Ksywkę Klauna Chyzia zmieniłem, aczkolwiek nieznacznie:)

Reklamy

Tagi: , , , , ,

About Tomek Biskup

Standuper, kabareciarz, chyba też bloger. Piszę, występuję, kombinuję.

3 responses to “Jajo Klauna”

  1. filip says :

    Eeee, klaun nie jest przerażający, może ci, którzy tak uważają naoglądali się za dużo horrorów w klaunami w rolach upiorów 🙂
    A dziecko toalety raczej jest podobny do Robiego Williamsa (tego piosenkarza), więc jak dla mnie to wygląda bardzo łagodnie 🙂

    • Tomek Biskup says :

      Horroru z klaunem w roli głównej ostatecznie nie obejrzałem żadnego. Za bardzo się bałem;)
      Natomiast Robie Williams jest jak na byłego chłopca z boys bandu dosyć mroczny. Natomiast z tym podobieństwem faktycznie coś jest….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: